Oprogramowanie typu open source zmieniało ekosystem IT przez ostatnie 20 lat dzięki platformom, takim jak Linux, Android i Chrome OS, pozwalającym twórcom aplikacji na współpracę i dzielenie się pomysłami bez ograniczeń. Rozwiązania otwartoźródłowe wkraczają również w świat sieci WAN i branżę telekomunikacyjną za sprawą takich platform, jak SONiC czy Open RAN.

Czy ma znaczenie, jak bardzo otwarta jest sieć? Czy wartości związane z rozwojem oprogramowania open source dobrze się przekładają na sieci rozległe klasy korporacyjnej? Pytania te towarzyszyły okresowi wczesnego rozwoju otwartych sieci w czasach, gdy duża część sieci korporacyjnych opierała się na zastrzeżonej wizji jednego dostawcy. Od tego czasu minęło już kilka lat i otwarte sieci są obecnie akceptowane przez większość obserwatorów i uczestników rynku.

SONiC Linuksem sieci

SONiC (ang. Software for Open Net­working in the Cloud) i inne podobne inicjatywy wskazują kierunki rozwoju przyszłych sieci. Ten sieciowy system operacyjny o otwartym kodzie źródłowym oparty na systemie Linux przyciągnął ogromną społeczność programistów i użytkowników. Zmieniają oni sposób, w jaki duże i małe przedsiębiorstwa, giganci hiperskalowej chmury oraz operatorzy telekomunikacyjni dostarczają i obsługują sieci. SONiC staje się coraz bardziej dojrzały właśnie dzięki licznej rzeszy wspierających ten system programistów.

SONiC nie jest jedynym sieciowym systemem operacyjnym typu open source, ale warto go obserwować, aby wiedzieć, dokąd zmierza otwarta sieć. Opracowany przez firmę Microsoft i otwarty w 2017 r. oddziela oprogramowanie sieciowe od podstawowego sprzętu oraz umożliwia jego działanie na przełącznikach i układach ASIC różnych dostawców, obsługując jednocześnie pełny zestaw funkcji sieciowych. SONiC jest wspierany przez kilku wpływowych producentów takich jak Dell, Arista, Nokia, Cisco, Juniper, Nvidia i VMware.

Firma analityczna IDC szacuje, że do 2024 r. rynek przełączników dla centrów danych opartych na SONiC będzie warty 2 mld dol. Analitycy IDC nazwali SONiC „Linuksem sieci”, widząc w nim opensource’owego lidera w zakresie dezagregacji sieci i przechodzenia w kierunku modułowego rozdzielenia oraz możliwości tworzenia struktur poszczególnych funkcji oprogramowania.

Obecnie SONiC jest wdrażany głównie w przełącznikach Ethernet w chmurowych centrach danych, lecz jego zasięg wkrótce obejmie również sieci typu leaf-spine, sieci konwergentne oraz podobne mainstreamowe zastosowania sieciowe. Wydaje się być także przygotowany do obsługi sieci 5G, jak i brzegu chmury telekomunikacyjnej, co będzie istotne w świetle rosnącego znaczenia i wykorzystania 5G.

Wiele nowości dotyczących sieci typu open source pojawia się też w klastrach, chmurach i centrach danych. Technologia eBPF (ang. extended Berkeley Packet Filter) używana jest w niektórych systemach operacyjnych dla programów, które poza innym zadaniami muszą analizować ruch sieciowy oraz aktualny stan bezpieczeństwa. eBPF pozwala programistom osadzać kod pisanych przez nich programów w samym jądrze systemu operacyjnego. W sierpniu 2021 r. w ramach działań Linux Foundation firmy takie jak Facebook, Google, Microsoft i Netflix powołały do życia eBPF Foundation – organizację, która ma promować wprowadzanie eBPF do nowych platform obliczeniowych.

Nadchodzi era open networking

Idea otwartych sieci zyskuje coraz więcej zwolenników. Rośnie liczba organizacji wdrażających taki czy inny sieciowy system operacyjny NOS (network operating system) oparty na oprogramowaniu open source.

(źr. NetEvents)

Co naprawdę oznaczają otwarte sieci, jakie są perspektywy ich zastosowań oraz jakie korzyści przynoszą one firmom? Między innymi na te pytania starali się odpowiedzieć branżowi eksperci uczestniczący w zorganizowanym w listopadzie ub.r. przez firmę NetEvents panelu „Open Networking – Agility and Control for a New Era of Connectivity”, który prowadził Brad Casemore – VP Research, Datacenter and Multicloud Networking w firmie IDC. Sam prowadzący zaznaczał, że otwarta sieć powinna zapewniać otwartość i elastyczność, dawać możliwość wyboru poprzez dezagregację różnych komponentów i warstw w sieci w całym stosie sieciowym. Powinna również dawać obietnicę obniżenia kosztów oraz zapewniać większą wydajność. Jedną z wad, którą zauważa, jest funkcjonowanie wśród dostawców dość zróżnicowanych definicji tego, co de facto oznacza otwarta sieć. Czy jest to samo posiadanie otwartego interfejsu API? Czy to otwartość jednej części sieci na drugą? Czy też może oznacza ona dezagregację sieci? Czy wiąże się to z wykorzystywaniem oprogramowania open source i sprzętu open source? Wyzwaniem dla branży, a już na pewno dla klientów korporacyjnych, jest dokładne ustalenie, co oznacza koncepcja otwartej sieci, oraz wyeliminowanie lub przynajmniej złagodzenie wszelkich niejasności i potencjalnych nieporozumień.

Zapis zorganizowanego przez firmę NetEvents webcastu Open Networking – Agility and Control for a New Era of Connectivity

Ogólny dryf w kierunku większej otwartości i odejścia od zastrzeżonych rozwiązań jest niezaprzeczalny. Casemore stwierdził, że dzisiejsze przedsiębiorstwa dążą do zapewnienia nowoczesnej infrastruktury cyfrowej, która pod względem architektury i modelu operacyjnego jest bardziej zbliżona do chmury, co wiąże się z wykorzystywaniem interfejsów API typu open source i większym stopniem automatyzacji w całym cyklu życia.

Cały artykuł Sieci otwarte na open source w lutowym wydaniu miesięcznika „IT Professional”.

Napisane przez Stefan Kaczmarek