Sztuczna inteligencja coraz częściej trafia do firm nie w wyniku decyzji zarządu, lecz za sprawą pracowników, którzy sięgają po dostępne narzędzia, aby szybciej wykonywać codzienne zadania. Problem w tym, że organizacje nie zawsze wiedzą, z jakich rozwiązań korzystają ich zespoły i jakie dane są do nich przekazywane.

Badanie PARP i Uniwersytetu Jagiellońskiego Sztuczna inteligencja w firmach: gotowość do adopcji, kompetencje i potrzeby, pokazuje, że skala wykorzystania AI rośnie szybciej niż mechanizmy pozwalające firmom nad nim zapanować.
Według badania, 64% polskich przedsiębiorstw korzysta z darmowych, ogólnodostępnych narzędzi AI. Jednocześnie tylko 38% firm deklaruje posiadanie polityki określającej zasady przekazywania danych do takich narzędzi. Oznacza to wyraźną lukę między tempem eksperymentowania ze sztuczną inteligencją a przygotowaniem organizacji do zarządzania związanym z tym ryzykiem.

AI wdrażane oddolnie
W części przedsiębiorstw pierwsze zastosowania AI pojawiają się bez wcześniejszej strategii na poziomie całej organizacji. Pracownicy wykorzystują narzędzia sztucznej inteligencji m.in. do przygotowywania ofert, analizowania dokumentów czy tworzenia ich podsumowań. Z punktu widzenia użytkownika jest to przede wszystkim sposób na oszczędność czasu. Dla firmy oznacza jednak pojawienie się kolejnego zewnętrznego systemu, do którego mogą trafiać informacje biznesowe.

PARP wskazuje, że tylko 32% przedsiębiorstw korzystających z AI lub rozważających jej wdrożenie prowadzi działania albo przygotowuje plany strategiczne obejmujące tę technologię. W 2025 roku trzy na dziesięć firm z tej grupy przeznaczyły część budżetu na projekty związane z AI, a w 2026 roku planuje to zrobić 35%.
Najważniejszym motywem korzystania ze sztucznej inteligencji jest przy tym oszczędność czasu. Wskazało ją 55% badanych przedsiębiorstw, które już wykorzystują AI, planują jej wdrożenie lub dostrzegają jej potencjał. Wśród pozostałych powodów znalazły się m.in.: ograniczanie liczby błędów, lepsze dopasowanie usług do potrzeb klientów oraz poprawa jakości produktów i usług.
Problemem nie samo AI, lecz dane
Ryzyko pojawia się w momencie, gdy pracownik przekazuje zewnętrznemu narzędziu informacje, które nie powinny opuszczać firmowego środowiska. Mogą to być dane klientów, fragmenty umów, informacje finansowe, szczegóły ofert, kod źródłowy czy dokumenty dotyczące wewnętrznych decyzji.
Jeżeli dane trafiają do narzędzia, którego firma wcześniej nie oceniła i nie zatwierdziła, organizacja może nie wiedzieć, gdzie są one przetwarzane, jak długo pozostają przechowywane ani w jaki sposób dostawca wykorzystuje je w dalszym działaniu usługi. Dlatego kwestia bezpieczeństwa AI jest w dużej mierze problemem zarządzania danymi i dostępem do narzędzi.
Potwierdza to badanie Veeam. Tylko 48% liderów technicznych uważa, że ma pełny obraz sposobu wykorzystywania AI w organizacji, podczas gdy wśród prezesów odsetek ten wynosi 65%. Jednocześnie tylko 28% badanych przedsiębiorstw ma pewność, że potrafi wykrywać systemy AI działające poza zatwierdzonymi procesami.
Shadow AI rośnie poza firmowymi zasadami
Szczególnym wyzwaniem jest tzw. shadow AI, czyli korzystanie z narzędzi sztucznej inteligencji bez formalnej zgody organizacji. Według badania Veeam zjawisko to występuje w 95% badanych firm, a 93% z nich postrzega je jako istotne ryzyko. Jednocześnie tylko co czwarta firma zapewnia pracownikom dostęp do zaakceptowanych narzędzi AI.
Konsekwencje nie muszą oznaczać bezpośredniego cyberataku. Problemem może być samo ujawnienie poufnych informacji, wykorzystanie nieaktualnych danych, oparcie decyzji biznesowej na błędnej odpowiedzi AI czy przygotowanie dokumentu, którego pochodzenia i źródeł firma nie jest później w stanie odtworzyć.

Oddolne wykorzystanie AI pokazuje więc zarówno inicjatywę pracowników, jak i niedopasowanie firmowych procedur do tempa zmian technologicznych. Organizacja może mieć formalną politykę dotyczącą AI, a jednocześnie nie wiedzieć, z jakich narzędzi faktycznie korzystają poszczególne zespoły.
Potrzebny jest nadzór, a nie tylko polityka AI
Wdrożenie zasad korzystania ze sztucznej inteligencji nie rozwiązuje problemu, jeśli firma nie ma wiedzy o rzeczywistym wykorzystaniu tych narzędzi, podkreślają eksperci Veeam. Potrzebne są również mechanizmy pozwalające identyfikować wykorzystywane rozwiązania, kontrolować przepływ danych oraz określać odpowiedzialność za sposób użycia AI i rezultaty jej działania.
W miarę przechodzenia od eksperymentów do zastosowań mających znaczenie dla działalności przedsiębiorstwa coraz ważniejsze stają się: jakość i pochodzenie danych, bezpieczeństwo systemów oraz możliwość monitorowania procesów wykorzystujących AI.

Dla firm oznacza to zmianę podejścia: zamiast traktować sztuczną inteligencję wyłącznie jako narzędzie zwiększające produktywność, trzeba uwzględnić ją również w zarządzaniu danymi, bezpieczeństwie i odpowiedzialności za decyzje. Dopiero wtedy oddolne eksperymenty pracowników mogą zostać przekształcone w kontrolowane i skalowalne wykorzystanie AI.
Źródło danych: PARP i Uniwersytet Jagielloński oraz Veeam. Badanie PARP przeprowadzono od czerwca do września 2025 roku wśród 1822 przedstawicieli przedsiębiorstw. Badanie Veeam objęło 600 przedstawicieli kadry zarządzającej z Ameryki Północnej, Europy oraz regionu Azji i Pacyfiku i zostało przeprowadzone w marcu i kwietniu 2026 roku.
(grafika tytułowa – źr. materiały prasowe, Veeam)

